piątek, 17 lutego 2012

Wielkie żarcie, czyli duszone żeberka w miodzie!

Naszło mnie... postanowiłem stanąć do garów. Pomysł: robię żeberka. Co więcej... Żeberka w miodzie! Przepis jest banalny. Każdy facet zrobi sobie to danie w czasie kiedy jego kobieta pójdzie na solarium, czy też zrobić sobie nowe pazurki albo jakiegoś wystrzałowego fryza ;) Moja kobita nigdzie nie poszła.... pokłociliśmy sie dzień wcześniej i musiałem z niej spuścić powietrze...

No ale nie będę Was zanudzał swoim mazgajstwem... robimy żebra!
W celu przygotowania potrawy potrzebne są: 1,5 kg żeberek, 2 główki czosnku, 3 duże cebule, koncentrat pomidorowy, zioła (wedle uznania) sól, pieprz i inne egzotyczne przyprawy, deko mąki, olej. Zaczynamy!

Żebra należy opłukać, posolić i popieprzyć - w takim stanie odstawić na 30 minut. Niech przejdą. Należy żebra oprószyć mąką. Jeżeli ręcznie nie potrafimy - durszlak będzie doskonałym narzędziem.


po właściwym oprószeniu nasza kuchenka powinna wyglądać mniej więcej tak:


Smażymy żebra na ostrym ogniu parenaście sekund z każdej strony. Po wykonaniu tej czynności mamy michę półproduktu:


Siekamy cebule, czosnek i smażymy w oleju/tluszczu - tym co się ostał po wysmażaniu żeber.


Mniej więcej tak to powinno wyglądać:


po zeszkleniu się cebuli dodajemy koncentrat pomidorowy i 4-6 łyżek miodu


Następnie całość podsypujemy przyprawami


i calość dusimy 15 minut...


Bedziemy potrzebowali naczynie żaroodporne do zapieczenia całości w piekarniku. Ja takowego nie posiadam, tak więc garnek po drobnych modyfikacjach spełni to zadanie


pokryweczka to mus do zapiekania...


mając już przygotowaną całość:


wykładamy i przekładamy żebra z sosem


calość wkładamy do piekarnika


i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 2 godziny


w międzyczasie należy umyć kuchenkę (bo z lodzika nici)


w tym celu najlepiej się sprawdza:


później już tylko pozostaje nam sterta garów...


... i zmywanko...


Efekt: BEZCENNE... Za wszystko inne zapłacisz kartą MASTERCARD

3 komentarze:

  1. Zamordowałabym Cię za ten syf. I demontaż garnka. O żadnym lodziku nie byłoby mowy. :-)))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie widzę przeszkód do lodzika... :)))

    OdpowiedzUsuń