niedziela, 6 maja 2012

Koko cośtam, czyli jaka reprezentacja, takie cheerleaderki

Pierwsze odsłuchanie naszego hymnu Euro 2012 wyzwoliło u mnie myśl: to nie może być prawda! Dlaczego milion, dwa miliony wysłało SMSa "dla jaj"? Chociaż z drugiej strony nie byłoby poniższego... bo jak ja bym, na ten przykład, jakiegoś Wilka przekonał, żeby mi przyszedł do studia? Jestem zatem...



Pozdrawiam! :)

czwartek, 19 kwietnia 2012

Anderkawer Łorior

Nie gościłem tu od jakiegoś czasu... Nie, nie dlatego, że leń mnie dopadł... Zagłębiałem tajemne techniki odchudzania. Trenowałem i medytowałem


czwartek, 23 lutego 2012

Ósmy marca, czyli testosteron robi karkówkę

Ósmy marca już niebawem. Warto się zebrać, żeby zabłysnąć przed kobietą... Której to nogi się nie ugną (albo rozjadą), kiedy to ukochany przygotuje to iście wykwintne danie....

Panowie do dzieła!

Będziemy potrzebowali 4 plastry karkówki (3 dla siebie, 1 dla Niuni. No chyba, że Niunia dba o linie, to jeszcze nam z Jej kawałka coś skapnie)


oraz przyprawy:


Mięsiwo przyprawiamy według uznania (naszego a nie kobiety)


a później już na patelnię


Całość serwujemy w domowym zaciszu (przecież to najlepsza restauracja, jaką znamy!). Nie zapominamy o świeczkach, ogórkach i innych kuskusach.... aaaa i nóż będzie potrzebny, nam też...


Niunia bardzo glodna. Widać, że cały talerz (wzrokiem) pożera!


W dobrej restauracji nie zabraknie czegoś do popicia. My pijemy Whiskey (tym razem nie JD - Ósmy marca jest raz w roku) a nasza Niunia pije mleko (ma tylko 17 lat)


Nie może doczekać się na Pana i Władcę, by rozpocząć posiłek...


[No zasiądź wreszcie...]


W końcu zasiadamy. Nie zapominamy, by nakarmić naszą wybrankę... Ogóreczek...


i mięsiwo..


Po takiej kolacji kobieta nasza odwdzięczy nam się w jeden możliwy sposób...
Panowie: sufit i nogi na pagony!


CZOŁEM!

piątek, 17 lutego 2012

Wielkie żarcie, czyli duszone żeberka w miodzie!

Naszło mnie... postanowiłem stanąć do garów. Pomysł: robię żeberka. Co więcej... Żeberka w miodzie! Przepis jest banalny. Każdy facet zrobi sobie to danie w czasie kiedy jego kobieta pójdzie na solarium, czy też zrobić sobie nowe pazurki albo jakiegoś wystrzałowego fryza ;) Moja kobita nigdzie nie poszła.... pokłociliśmy sie dzień wcześniej i musiałem z niej spuścić powietrze...

No ale nie będę Was zanudzał swoim mazgajstwem... robimy żebra!
W celu przygotowania potrawy potrzebne są: 1,5 kg żeberek, 2 główki czosnku, 3 duże cebule, koncentrat pomidorowy, zioła (wedle uznania) sól, pieprz i inne egzotyczne przyprawy, deko mąki, olej. Zaczynamy!

Żebra należy opłukać, posolić i popieprzyć - w takim stanie odstawić na 30 minut. Niech przejdą. Należy żebra oprószyć mąką. Jeżeli ręcznie nie potrafimy - durszlak będzie doskonałym narzędziem.


po właściwym oprószeniu nasza kuchenka powinna wyglądać mniej więcej tak:


Smażymy żebra na ostrym ogniu parenaście sekund z każdej strony. Po wykonaniu tej czynności mamy michę półproduktu:


Siekamy cebule, czosnek i smażymy w oleju/tluszczu - tym co się ostał po wysmażaniu żeber.


Mniej więcej tak to powinno wyglądać:


po zeszkleniu się cebuli dodajemy koncentrat pomidorowy i 4-6 łyżek miodu


Następnie całość podsypujemy przyprawami


i calość dusimy 15 minut...


Bedziemy potrzebowali naczynie żaroodporne do zapieczenia całości w piekarniku. Ja takowego nie posiadam, tak więc garnek po drobnych modyfikacjach spełni to zadanie


pokryweczka to mus do zapiekania...


mając już przygotowaną całość:


wykładamy i przekładamy żebra z sosem


calość wkładamy do piekarnika


i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 2 godziny


w międzyczasie należy umyć kuchenkę (bo z lodzika nici)


w tym celu najlepiej się sprawdza:


później już tylko pozostaje nam sterta garów...


... i zmywanko...


Efekt: BEZCENNE... Za wszystko inne zapłacisz kartą MASTERCARD

wtorek, 14 lutego 2012

Pancerne Rusałki, czyli dzień z życia Bejłocz

Tak sobie pomyślałem, że inaugurację bloga rozpocznę tą sesją. Było miło. Chwilę po urodzinach Bartka i moich. Rafał przygotował nam miłe niespodzianki. Do samej sesji przygotowaliśmy się bardzo sumiennie. Godziny spędzone na basenie i na siłowni... Wszystko to można podziwiać w poniższym poście. Zapraszam (i apeluję o spokój)




SZOŁ MAST GOŁ ON

Każdy dzień rozpoczynamy gruntowną rozgrzewką,


która trwa


i trwa - zdawałoby się w nieskończoność...


później już tylko sprawdzenie ekwipunku.


Nawet w pracy jesteśmy bliskimi przyjaciółkami,


niemniej jednak odpowiedzialność wymaga od nas ciągłego skupienia...


stojąc na straży bezpieczeństwa wiemy,


że głupota ludzka nie zna granic - pijani wczasowicze i woda...


Jako, że bardzo namiętne z nas dziewczyny

czesto z wybawicielek stajemy się bliższymi znajomymi


okazom wdzięczności nie ma końca...


Są i pamiątkowe focie z wakacji...


czasami tańce...


same też jesteśmy z siebie dumne, że ocailłyśmy kolejną duszę.


Niektóre zmiany przebiegają spokojnie


bardzo spokojnie


tak spokojnie...


że realizujemy swoje hobby


Gdy dzień dobiegnie ku końcowi


my dalej jesteśmy razem...


podnosimy się na duchu - "Ty też jutro kogoś uratujesz!"


Jak wszyscy i my prywatnie przeżywamy dramaty


po których zostaje gorycz


która czasami przeradza się w prawdziwą miłość


W wolnych chwilach odpoczywamy


i chodzimy na solarium


bo tak naprawdę słitaśne z nas dziewczyny...



Tutaj możemy obejrzeć zabawę, która sesyji tej towarzyszyła... Pasy zapięte??? To jadziem... :)